To zdanie powtarzamy często, niemal automatycznie. Stało się wygodnym skrótem myślowym - próbą pokazania, że prawdziwe bohaterstwo nie zawsze jest spektakularne. My jednak patrzymy na to inaczej. Dla nas każdy bohater nosi pelerynę. Tyle że nie zawsze ją widać. Nie zawsze jest uszyta z materiału. Często nie powiewa na wietrze i nie przyciąga spojrzeń. Ale jest. Czasem ma kształt odwagi, która pozwala wejść na salę operacyjną mimo lęku. Czasem jest miłością, która nie pozwala odejść od szpitalnego łóżka. Czasem przybiera postać empatii, która każe się zatrzymać, gdy inni biegną dalej. Bywa siłą, odpowiedzialnością, wytrwałością. Bywa po prostu decyzją, że nie przejdziemy obok czyjegoś bólu obojętnie.
Fundacja Herosi istnieje dzięki siatkówce i wiele jej zawdzięcza, dla wielu kibiców nasza obecność na meczach jest oczywista jak zwycięstwa reprezentacji Polski, a my jesteśmy dumni, że przez lata udało nam się zbudować taką współpracę.

Nie noszą fartuchów, ale mają miękkie futro, wierne spojrzenie i ogon, który mówi więcej niż tysiąc słów.

Przez te lata stała się czymś więcej niż organizacją…stała się rodziną. Rodziną, która stoi zawsze obok, zawsze wierzy, walczy o każdy uśmiech, każde marzenie i każdą szansę na zdrowie dzieci chorujących onkologicznie.
To słowa na które czeka każdy pacjent podczas długiego okresu terapii. Dlatego tak ważne jest aby ten moment pozostał w pamięci leczącego jak i wszystkich, którzy towarzyszyli mu w drodze po zdrowie.
W tym roku postanowiliśmy w sposób szczególny podkreślić wyjątkowy dla nas Dzień Walki z Rakiem Dzieciństwa.